Rzeźnia dla Lunatyków: Relacja z koncertów Jinjer, Minetaur i Carnal

Kameralne miejsce – warszawski klub Hydrozagadka i występ niesamowitych zespołów. Carnal i Minetaur jako support zgromadzili pełną salę, a gwiazda wieczoru Jinjer tylko przypieczętowała swoim występem udany wieczór. Koncert miał miejsce 19.06.2018.

Zapowiedź Brutal Assault 2018 – Cruachan

Brutal Assault mimo iż jest kojarzony przede wszystkim z ciężkim, ekstremalnym metalem jest festiwalem różnorodnym. Nieodłącznym elementem jest występ zespołów grających folk metal. Jest to pojęcie bardzo szerokie i kryją się za nim zespoły o bardzo różnych charakterach, od plumkających nimf i skaczących leprechaunów po wojowników z krwi i kości. Moją uwagę przyciągnął na dłużej irlandzki Cruachan, reprezentujący tych drugich. Tutaj instrumenty takie jak flety, mandolina, banjo czy skrzypce absolutnie nie wpływają na złagodzenie brzmienia, które na ich płytach często zahacza o black metalową stylistykę. I jeszcze Keith Fay i jego wokal, ten zadzior w głosie! Rewelacja! Do tego dodać ciekawe teksty, którym naprawdę wart poświęcić więcej uwagi i mimo iż nie jestem fanem folk metalu, ten zespół na pewno pozostanie na mojej play liście również po festiwalu!

Zapowiedź Brutal Assault 2018 – Gojira

Gojira. Zespół, którego chyba nie trzeba przedstawiać fanom metalu. Przez lata wypracowali sobie wysoką pozycję, swój własny rozpoznawalny styl i dali się poznać szerokiej publiczności. Chętnie koncertują, ale ja usłyszałem o nich dopiero w 2010 roku, po wydaniu przez nich czterech albumów. Oczywiście przy okazji Brutal Assault. Niesamowity krążek „The Way of All Flesh”, który pozostaje moim ulubionym albumem Gojira, zaskoczył mnie niesamowicie. Nie był to klasyczny death metal. Ich gra, mocno zróżnicowana, pokręcona, częste zmiany tempa, charakterystyczny wokal: było tam wszystko by przyciągnąć mnie na dłużej.
I jeszcze taka anegdota. Na tamtym Brutalu, mocno niestety deszczowym, zaczepił nas jakiś młody człowiek, który najwyraźniej opuszczał już festiwal, mimo iż był to dopiero środek. Przegrał z pogodą i niestety musiał wracać. Zadał nam pytanie, czy lubimy Francuzów? W sumie nie mam znajomych z Francji, ale co z tego. Odpowiedziałem, że tak, na co on podarował nam żetony – środek płatniczy na festiwalu. I to całkiem sporo. Ponieważ wracał, nie był stanie już ich wykorzystać.
Odeszliśmy zadowoleni i dopiero potem sobie uświadomiłem, że przecież Gojira, moje odkrycie, jest z Francji! Ufff… Na szczęście dobrze odpowiedziałem.
Podsumowując: lubimy Francuzów, a w szczególności tych co grają metal!!!